niedziela, 20 grudnia 2009

Bigos Świąteczny




Bigos gotuję tylko raz do roku ale za to w ogromnym kotle. Gotowy dzielę na porcję i zamrażam - rozmrożony i odgrzany później na patelni jest zdecydowanie najsmaczniejszy. W zamrażarce bigos można trzymać przez wiele miesięcy. Czasem ostatnie porcje dojadamy nawet, gdy wiosna już w pełni. Bigos nieodłącznie jednak kojarzy mi się z trzaskającym mrozem i śniegiem za oknem. Jest potrawą typowo zimową. Przepis: weź kapustę kiszoną, poszatkuj i przepłucz w zimnej wodzie. Gotuj w dużym garze z dodatkiem odrobiny wody, kiełbasy pokrojonej w plastry, grzybami leśnymi pokrojonymi w paski, liściem laurowym, zielem angielskim i jałowcem. W osobnym garnku przesmaż na oleju schab karkowy, boczek wędzony i cebulę - wszystko pokrojone w kostkę. Dodaj do gotującej się kapusty. Dopraw wszystko słodką papryką w proszku, pieprzem świeżo mielonym, majerankiem i solą. Do bigosu wetrzyj też winne jabłko, dodaj wędzone śliwki i kieliszek wiśniówki. Gotuj do momentu aż kapusta będzie miękka ale nie rozgotowana. Bigos jest smaczniejszy jeśli pod koniec gotowania zastosujemy pewną kulinarną sztuczkę: wyjmij z garnka kilka łyżek kapusty, którą lekko przypal na patelni. Dodaj z powrotem do reszty potrawy. Dzięki temu bigos zyska niezwykły aromat. Bigos, jak każda potrwa jednogarnkowa, najlepszy jest dopiero następnego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz